12 sierpnia, 2017

" Baśń mojego życia " Hans Christian Andersen autobiografia.


Hansa Christiana Andersena chyba każdy zna jako autora przepięknych baśni , takich jak "Brzydkie kaczątko" , "Mała syrenka " czy "Królowa śniegu ".

 Nie każdy za to wie ,że był duńskim przede wszystkim pisarzem i poetą a także aktorem. Był prekursorem powieści w literaturze swojego kraju. Utwory tego typu  przed nim pisał,  co prawda , Ingemann ale były to historyczne opowieści. Andersen jako pierwszy pisał duńskie powieści współczesne.

Hans Christian Andersen żył w latach 1805 - 1875.  "Baś mojego życia " napisał  w roku 1846 na zamówienie niemieckiego wydawcy swych pism zebranych. Nie wiedział jeszcze , że stanie się największym pisarzem duńskim , najsłynniejszym bajkopisarzem.


Autobiografia jest niezwykle pogodną opowieścią o losach bardzo biednego chłopca z małego miasta Odense , położonego na duńskiej wyspie Fiona , który mając zaledwie czternaście lat wyruszył do Kopenhagi na podbój świata. 

Nigdy później nie miał swojego domu. Mieszkał na stancjach ,w  hotelach lub w domach swych przyjaciół i protektorów.  Nie mniej jednak był szczęśliwym człowiekiem . 

Dzieciństwu Andersena towarzyszył niedostatek. Skrajna bieda. Matka była praczką a ojciec szewcem.  Opiekowała się nim także babcia ze strony ojca. Kobieta  szlachetnie urodzona ale biedna, pracująca w przytułku dla umysłowo chorych, w którym mieszkał również dziadek Andersena. 


Jako mały chłopiec, Andersem spędzał dużo czasu w przytułku. Panicznie bał się swojego dziadka ale babcię kochał ponad wszystko. Dostawał  tam lepsze posiłki  i dużo rozmawiał z pensjonariuszami. Najbardziej lubił słuchać bajek, opowiadanych przez babcię i starsze kobiety i jak sam pisze w ten sposób otworzył się przed nim bogaty świat tysiąca i jednej nocy.

 Andersem nie miał rodzeństwa a ojciec spełniał jego wszystkie zachcianki na miarę swoich skromnych możliwości. Czytał mu sztuki Holberga , Opowieści Arabskie  i Pismo Święte a także wprowadził go w świat kukiełkowych teatrzyków. Jako mały chłopiec Andersen szył z pozyskiwanych szmatek  lalki i kostiumy dla nich. Wystawiał przedstawienia. Ta zabawa towarzyszyła mu nawet w Kopenhadze.

Bawił się sam bo przerażali go rówieśnicy. Był przewrażliwiony na swoim punkcie i stawał się często obiektem żartów. Na swojej wyspie poznał tylko podstawy pisania i arytmetyki , jak również religię w szkole towarzystwa dobroczynnego.
 
Wyrósł na bardzo pobożnego , niezwykle  wrażliwego i infantylnego młodzieńca . Gdy ojciec zmarł , uprosił matkę by puściła go do Kopenhagi . "Co będziesz tam robił ? " - zapytała a on odpowiedział "Stanę się sławny ".


Dotrzymał słowa.  Początki nie były łatwe ale Andersen ciężko pracował nad sobą, cechował go upór i determinacja. Miał też  szczęście do ludzi , którzy załatwili mu stypendia, wysłali w wieku 17 lat do gimnazjum, pokierowali jego rozwojem artystycznym. Uczył się też śpiewu i tańca . Występował na scenie ale przede wszystkim tworzył .

Pisał wiersze, sztuki, opowiadania , powieści i oczywiście bajki, które na początku nie traktował zbyt poważnie. Pierwszy zbiór bajek zatytułowany "Baśnie opowiadane dzieciom. Książeczka pierwsza" został wydany 8 maja 1835r.  Część bajek była spisane tak jak słyszał je w dzieciństwie a jedna całkowicie przez niego wymyślona. 

 Rok później wydano drugi zbiór bajek z "Małą Syrenką", w którym dominowały baśnie własnego autorstwa.I tak już było co rok. Na każde Boże Narodzenie wydawano nowe zbiory baśni aż wkrótce bajki Andersena znalazły się pod każdą choinką.

Fortuna go nie opuszczała, żył w dostatku ale tak na prawdę był bardzo samotny. Bez własnego domu, bez bardzo bliskich osób, melancholijny i nadwrażliwy. 

Był sławny, zapraszany na dwory książęce i królewskie. Przyjaźnił się z wielkimi tamtych czasów jak Charles Dickens, Ferens Liszt, Victor Hugo , bracia Grimm. Bardzo dużo podróżował a te podróże , jak sam mówi, stały się kąpielą dla jego umysłu.  Tam najwięcej tworzył. 
Był rzeczywiście Wiecznym Tułaczem.






"Baśń mojego życia " to piękna opowieść o czterdziestu jeden latach życia Andersena . Ciekawa z niejednego aspektu. Mimo to trochę jestem nią rozczarowana. Spodziewałam się lżejszej w czytaniu opowieści z magicznym światem baśni.  A momentami autobiografia przypomina listę poznanych osób  z suchym i nieciekawym opisem. Nic fascynującego , wręcz nudnego.

Autobiografia ma 222 stron sklejonych w miękkich oprawkach. Przekład zrobiła Pani Iwona Chamska a wydało Wydawnictwo Ravi w 2003r.

Na okładce wykorzystano reprodukcję obrazu Elisabeth Jerichau-Baumann "Hans Christian Andersen czyta swoją baśń Anioł dzieciom autorki".

A w moim świecie robótek ? - zapytacie
 Dzierga się na szydełku i drutach czterokolorowa tunika bezrękawnik dla wnuczki :-) 
Już wkrótce ją przedstawię :-)

1 komentarz:

  1. Do dziś mam sentyment do baśni H. Ch. Andersena. Do moich ulubionych należy "Calineczka". która niezwykle wzrusza.

    OdpowiedzUsuń